piątek, 20 czerwca 2008

Degustacja u Mielżyńskiego

Dla tych co śledzą bloga małe winne co-nieco:



do zobaczenia w czwartek...

środa, 18 czerwca 2008

Lista win na degustację SYRAH

Po raz kolejny przekładamy termin naszej degustacji. Przytłoczony nauką do sesji musiałem ograniczyć swoje kontakty z winem, ale nie na tyle aby nie przekazać Wam listy syrah'ów, które bezpiecznie czekają na nasze spotkanie.


1. 2000 Paul Jaboulet Aine Crozes-Hermitage Domaine de Thalabert (Francja)






2. 2003 Domaine Gerovassiliou Syrah (Grecja)





3. 2005 Archeo Ruggero di Tasso Syrah IGT (Włochy)


4. 2005 Norfolk Rise Shiraz (Australia)




5. 2006 Cusumano Syrah IGT (Włochy)




do tej listy dołączy jeszcze jedno wino niespodzianka...
Napiszcie mi na dajwer@poczta.onet.pl kto jest zainteresowany degustacją i jakie Wam pasują terminy.


Pozdro
Marcin

sobota, 14 czerwca 2008

Jak nie Żużu to Esencja

Wczoraj wieczorem wybraliśmy się z Zuzią na cotygodniową winną eskapadę czyli w poszukiwaniu ciekawych, przytulnych miejsc gdzie można liczyć na kieliszek dobrego wina. Na cel naszego wypadu wybraliśmy bistro "Żużu" na ul. Kazimierzowskiej, ogłaszające się jako jedyny warszawski dystrybutor win importera 101win.pl. Niestety okazało się, że knajpka zamyka się o 22 co, jak stwierdziliśmy z Zuzią, nie jest dobrą porą dla winiarni... chyba, że do otwarcia...
Brzydka pogoda zniechęciła nas do długich poszukiwań innego miejsca, szybko zdecydowaliśmy się na znane nam od lat miejsce - Esencja Smaku na Odolańskiej. W kategorii miejsce z klimatem lokal ten jest jednym z najprzytulniejszych w Warszawie. Mimo wielokrotnych wizyt w tej przesympatycznej knajpce mam jedno zastrzeżenie - jedzenie. Mimo, iż Esencja pochwalić się może nieszablonowym menu aktualizowanym co miesiąc - pełnym poetyckich, autorskich kompozycji dań, niestety często wymyślne składniki nie tworzą spójnej całości. Miejsce do przebywania choć nie zawsze do jedzenie - tak bym to podsumował. Tym razem jednak Zuzi szpinakowa sałatka z gorgonzollą, orzeszkami pinii i sosem śliwokowo-tymiankowym była doskonała a mój tatar, choć nie lubię gdy jest od razu doprawiony, będzie jeszcze na długo miłym wspomnieniem. Do posiłku zamówiliśmy: Zuzia - Rappenhof Riesling Kabinett Oppenheimer Herrenberg 2005; ja - Bodegas Lan Rioja DOC Gran Domino. Moje wino niestety nie nadawało się do picia - zdaje się, że butelka była otwarta zbyt dawno a brak odpowiedniego przechowywania dopełnił reszty... Nie polecam w związku z tym czerwonych w Esencji - stoimy przed wyborem - albo nowo otwarta butelka, która potrzebuje sporo czasu aby złapać oddech albo otwarta, ale nie wiadomo kiedy...

Białe Zuzi natomiast było idealnym strzałem w zestawieniu z jej lekko słodkawą sałatką (śliwka w dressingu). W nosie kurz, słodki melon i wanilia, delikatne i słodkie. W ustach słodkawe z dostatecznie dobrze wyważoną kwasowością, aromaty owocowe - brzoskwinia.



Wizyta w esencji pozostawiła we mnie po raz kolejny ambiwalentne odczucia. Z jednej strony darzę dużą sympatią młodych właścicieli, którzy swój pomysł na knajpkę konsekwentnie wcielają w życie, poświęcając temu serce i wykazując się pomysłowością. Niestety, mimo że tym razem serwowane potrawy były przednie, to rozczarowało czerwone wino...
Co zrobić, za jakiś czas znów się udamy do tego przesympatycznego miejsca z nadzieją na brak przykrych niespodzianek i nie chowając urazy za poprzednie wpadki. Trzymam kciuki!

środa, 11 czerwca 2008

Czekając na kolejną degustację...

Nie udało nam się spotkać w tym tygodniu na degustacji Syrah, może to i lepiej, bo i pogoda nie sprzyja ciężkim, bogatym, czerwonym winom. Gdy wracam do domu wieczorem po całym dniu działania oblepiającego upału, moje podniebienie woła o kieliszek orzeźwiającego Prosecco lub szklaneczkę Gruve, czyli Gruener Veltlinera. Chwila oddechu jaką proponuje wieczór jest zazwyczaj zbyt krótka aby zdążyć pomyśleć o rubinowym trunku. Ale nie dzisiaj. Aura dziś jakby łaskawsza ale przede wszystkim, dzisiejszy pokal winny dedykuję zdrowiu! Kasia wróciła właśnie z dwudniowego szkolenia zdrowotnego i jedną z istotniejszych informacji, które zdążyła pokrótce mi przekazać była następująca: codzienna umiarkowana dawka wina czerwonego pozytywnie wpływa na obniżenie poziomu cholesterolu i niweluje ryzyko chorób serca. "Umiarkowana dawka" brzmi dla mnie nieco za medycznie, postanowiłem więc zamienić to na "małą lampkę" i tak oto siedzę sobie z kieliszkiem węgierskiego Vylyan Villanyi Merlot 2006 delektując się tym najcudowniejszym z lekarstw.




Wyjątkowo dobre wino, ciemno purpurowe, gęste, oleiste. W nosie w pierwszej chwili lekka deska dębowa, pestki wiśni. Kasia zwróciła uwagę na zapachy pochodzenia morskiego, rybnego - wspólnie określiliśmy je jako słoną skałę morską. Po dłuższej chwili pojawia się nuta przyprawowa - cynamon + liquorycja, słodki nos. W ustach owocowe, wiśniowe (też pestka) nuty ładnie komponują się z wyraźnymi garbnikami. Lekko zbyt obecny alkohol (no tak - 14,5%...). Kwaśne jabłko? Można by rzec, że wino spodoba się miłośnikom nowego świata, ze względu na zdecydowane smaki i owocową eksplozję. Dla mnie to doskonałe wino na chłodnawy letni wieczór, taki jak ten dzisiaj...

wtorek, 3 czerwca 2008

Degustacja Syrah/Shiraz


Zapraszamy na kolejną degustację!!!





Tym razem w naszych kieliszkach mienić się będzie atramentowy Syrah, wino, które w swojej "nowoświatowej" odmianie ma wielu zwolenników w Polsce. Postaramy się jednak spróbować mniej popularnego u nas Hermitage z Francji, jednego z największych producentów win z tego szczepu na świecie. Nie zabraknie także australijskiego czy sycylijskiego Syrah, jak również wina z Kalifornii, gdzie szczep ten uważany jest za kultowy a wina wytwarzane z niego za elitarne.

Na gospodarza następnego spotkania zgłosił się Mariusz

Proponuję termin na początku przyszłego tygodnia - potrzebuję
trochę czasu na skompletowanie ciekawych win

Wpiszcie się w komentarzach w sprawie terminu

pozdro