otwarcia...Brzydka pogoda zniechęciła nas do długich poszukiwań innego miejsca, szybko zdecydowaliśmy się na znane nam od lat miejsce - Esencja Smaku na Odolańskiej. W kategorii miejsce z klimatem lokal ten jest jednym z najprzytulniejszych w Warszawie. Mimo wielokrotnych wizyt w tej przesympatycznej knajpce mam jedno zastrzeżenie - jedzenie. Mimo, iż Esencja pochwalić się może nieszablonowym menu aktualizowanym co miesiąc - pełnym poetyckich, autorskich kompozycji dań, niestety często wymyślne składniki nie tworzą spójnej całości. Miejsce do przebywania choć nie zawsze do jedzenie - tak bym to podsumował. Tym razem jednak Zuzi szpinakowa sałatka z gorgonzollą, orzeszkami pinii i sosem śliwokowo-tymiankowym była doskonała a mój tatar, choć nie lubię gdy jest od razu doprawiony, będzie jeszcze na długo miłym wspomnieniem. Do posiłku zamówiliśmy: Zuzia - Rappenhof Riesling Kabinett Oppenheimer Herrenberg 2005; ja - Bodegas Lan Rioja DOC Gran Domino. Moje wino niestety nie nadawało się do picia - zdaje się, że butelka była otwarta zbyt dawno a brak odpowiedniego przechowywania dopełnił reszty... Nie polecam w związku z tym czerwonych w Esencji - stoimy przed wyborem - albo nowo otwarta butelka, która potrzebuje sporo czasu aby złapać oddech albo otwarta, ale nie wiadomo kiedy...
Białe Zuzi natomiast było idealnym strzałem w zestawieniu z jej lekko słodkawą sałatką (śliwka w dressingu). W nosie kurz, słodki melon i wanilia, delikatne i słodkie. W ustach słodkawe z dostatecznie dobrze wyważoną kwasowością, aromaty owocowe - brzoskwinia.
Wizyta w esencji pozostawiła we mnie po raz kolejny ambiwalentne odczucia. Z jednej strony darzę dużą sympatią młodych właścicieli, którzy swój pomysł na knajpkę konsekwentnie wcielają w życie, poświęcając temu serce i wykazując się pomysłowością. Niestety, mimo że tym razem serwowane potrawy były przednie, to rozczarowało czerwone wino...
Co zrobić, za jakiś czas znów się udamy do tego przesympatycznego miejsca z nadzieją na brak przykrych niespodzianek i nie chowając urazy za poprzednie wpadki. Trzymam kciuki!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz