czwartek, 30 października 2008

Reorganizacja + dwa wina

Niestety słabo mi idzie uzupełnianie zaległości wakacyjnych w pisaniu bloga a lista win zdegustowanych w Austrii rośnie... Postanowiłem więc nie zwlekać z umieszczaniem notek degustacyjnych Zweigeltów czy Gruner Veltlinerów i zburzyć dotąd utrzymywaną chronologię postów. Zacznę więc od win, które znalazły się w moim kieliszku ostatnio... a właściwie jeszcze się znajdują. Dwie niedrogie propozycje.

*** Bernhard Ott Riesling von Rotem Schotter 2007 (ok 10€)


Przyjemne lekkie wino, w nosie owoce egzotyczne, jabłko gs, kandyzowany ananas, lekkie nuty mineralne. W ustach proste, delikatna kwasowość, obło-słodkie (cukier resztkowy?), średni finish lekko pikantny. Nadaje się doskonale jako niewymagające wino podkreślające smak takich potraw (tu popuszczam wodze fantazji po w lodówce wicher świszcze) jak sola na parze pod ziołami i skórkami cytryny z tłuczonymi ziemniakami z zieloną pietruszką, oj jaki jestem głodny...
W każdym razie wino godne polecenia, zważywszy na swoją cenę.

***Gerhard Markowitsh Rubin Carnuntum 2007 (13,5€)
Rubin Carnuntum jest nazwą wina a właściwie marką, pod którą winiarze regionu Carnuntum (Kraina leżąca nad Dunajem na wschód od Wiednia) sprzedają wino ze szczepów Zweigelt bądź Blaufraenkisch.

W tym wypadku jest to stuprocentowy Zweigelt, o kolorze dojrzałego owocu granatu, w nosie początkowo znać mokrą beczkę, jeżynowy, lekko mdlący, maliny wdeptane w czarnoziem. W ustach pewien dysonans - z jednej strony agresywne kwaskowate leśne owoce, które same w sobie są ok, ale zaraz potem pojawiają się nuty lekko maślane pochodzenia beczkowego a na finiszu posmak spalonego karmelu (jesteśmy z Zuzią po nieudanej próbie zrobienia konfitury z aronii - cukier się spalił a aronia wyschła, więc jestem na świeżo z tym smakiem). Mimo wszystko nie oceniam tego wina źle, zdaje się, że byłoby ciekawą parą dla dania bazującego na sugo di pomodoro albo podporą dla potrawy, której brakuje wyrazu, gdyż użyty ser pleśniowy okazał się nie być tak ostry jak myśleliśmy. Ale to tylko mrzonki głodnego studenta więc może się okazać, iż gdy opisywana sytuacja zaistnieje, to beczkowe nuty Rubina okażą się jednak być przeszkodą dla tej pary.

środa, 29 października 2008

Zaczątki Piwniczki Winnej

Tydzień temu przyjechałem na parę dni do Warszawy. Korzystając z tej okazji skatalogowaliśmy z Kasią wina, które do tej pory przechowywaliśmy w domu i w weekend przewieźliśmy je do Nowej Winnej Piwniczki Rodzinnej, oficjalnie tym samym rozpoczynając kolekcję rodzinną. Na liście win znalazły się:


MARCHESI DI BAROLO Barolo Cannubi 1998
ROCCA Mitico del salento 2000
OREMUS Tokaji Aszú 5 Puttonyos 2000
PAUL JABOULET AÎNÉ Crozes-Hermitage Domaine de Thalabert 2000
OREMUS Tokaji Samorodni Edes 2000
LA PODERINA Brunello di Montalcino Poggio Banale 2001
FATTORIA DEL CERRO Vino Nobile di Montepulciano Riserva 2001
SAMUEL TINON Tokaji Samorodni Edes 2001
CHÂTEAU DE PENNAUTIER Cabardès l'Esprit de Pennautier 2001
BARONE RICASOLI Toscana Casalferro 2001
ROMEO Vino Nobile di Montepulciano Lipitiresco 2001
DONATELLA CINELLI COLOMBINI Brunello di Montalcino 2001
IL PARADISO DI FRASSINA Gea Sant'antimo rosso 2002
CHÂTEAU LA NERTHE Châteauneuf-du-Pape 2002
CONTUCCI Vino Nobile di Montepulciano Riserva 2003
MITCHELTON Shiraz Central Victoria Print 2003
FATTORIA DEL CERRO Vino Nobile di Montepulciano Vigneto Antica Chiusina 2003
JOSZEF SIMON Medium Bikaver 2003
BADIA A COLTIBUONO Toscana Sangioveto 2003
BADIA A COLTIBUONO Chianti Classico Cultus Boni 2004
POGGERINO Chianti Classico Bugialla Riserva 2004
FATTORIA DI FELSINA Toscana Fontalloro 2004
CASTELLO D'ALBOLA Toscana Acciaiolo 2004
FATTORIA DI FELSINA Cabernet Sauvignon Toscana Maestro Raro 2004
FEUDI DI SAN MARZANO Primitivo di Manduria Sessantanni 2004
CONTUCCI Vino Nobile di Montepulciano Mulinvecchio 2004
CÒLPETRONE Sagrantino di Montefalco 2004
FONTODI Syrah Colli della Toscana Centrale Case Via 2004
CASTELLO D'ALBOLA Chianti Classico Riserva 2004
DESMONTA Merlot Arcole Riserva 2004
PODERE PRUNETO Chianti Classico 2004
FATTORIA DEL CERRO Vino Nobile di Montepulciano Riserva 2004
GAL TIBOR Egri Bikaver Selection 2004
GAL TIBOR Cabernet Franc 2005
TENIMENTI CONTI NERI Valpolicella Ripasso Classico 2005
CASTELLO D'ALBOLA Chianti Classico Le Ellere 2005
CASTELLO DI VOLPAIA Chianti Classico Riserva 2005
JOSZEF SIMON Sikhegy Pinot Noir 2005
FATTORIA DI FELSINA Chardonnay Toscana I Sistri 2005
CASTELLO DI VOLPAIA Chianti Classico Coltassala Riserva 2005
BADIA A COLTIBUONO Chianti Classico Riserva 2005
ARCHEO Syrah Ruggero di Tasso 2005
TENUTA DI BISERNO Toscana Il Pino di Biserno 2005
CASTELLO DI VOLPAIA Toscana Balifico 2005
FATTORIA DI FELSINA Chianti Classico Rancia Riserva 2005
POGGERINO Chianti Classico 2006
ROCCA DI MONTEMASSI Sassabruna Monteregio di Massa Marittima 2006
FATTORIA DI FELSINA Chianti Classico Berardenga 2006
BARONE RICASOLI Chianti Classico Brolio 2006
CASTELLO DI VOLPAIA Chianti Classico 2006
POGGERINO Aurora Rosato 2006
VILLA VISTARENNI Chianti Classico 2006



Sprawdziliśmy również warunki panujące w naszej piwniczce - stała temperatura ok. 12°C i wilgotność nie przekraczająca 80%.
Teraz gdy jestem z powrotem w Wiedniu ciągle poszukuję win, które urozmaiciłyby naszą małą kolekcję i uzupełniły ją tematycznie. Z ostatnio degustowanych win austriackich o dużym potencjale starzenia w pamięci zapadły mi dwie pozycje.

pierwsza bardziej elegancka:

***Judith Beck Pannobile Rot 2006 (Cuvée: Zweigelt, Blaufraenkisch, Sankt Laurent)
Delikatne w nosie, aromaty maliny, wiśni, czerwonej porzeczki, lekko duszna kwiecistość; w ustach delikatne, zrównoważone taniny, eleganckie owoce leśne uciekające w stronę czekolady.

druga bardziej dosadnie hedonistyczna:

***K.K. Kirnbauer Phantom 2006 (Cuvée: Cabernet Sauvignon, Merlot, Blaufraenkisch)
Nos początkowo cabernet, czarna porzeczka i krzak, potem śliwka z powideł i delikatne mięsne nuty. W ustach delikatna beczka, wyraźne acz przyjemne taniny, powidła, nuty korzenne i obła wanilia/maślana bagietka.

Niedługo jednak tych pozycji będzie zapewne więcej, gdyż zbliżają się degustacje "Mondo Vino" w Hofburgu, „Junge Österreicher“ w galerii MAK i "Ruster Herbst Zeitlos" nad Neusiedlersee...

wtorek, 14 października 2008

Wakacje w Gruzji

W te wakacje podróżowaliśmy z Zuzią miesiąc po Rosji w poszukiwaniu szamanów Ałtajskich, którzy zechcieliby być tak mili by udzielić mi wywiadów, niezbędnych do napisania mojej pracy magisterskiej. Wprost z Syberii udaliśmy się do Azerbejdżanu a następnie do Gruzji. Cóż to była za radość, gdy po jałowych krajobrazach okolic Baku i wiejących chłodem spotkaniach z Ałtajcami zawitaliśmy w Kachetii (wschodnia prowincja Gruzji), obficie zielonej krainie zamieszkanej przez niezmiernie gościnny naród. Sady owocowe, oplecione winnym bluszczem domostwa i uśmiechnięci mieszkańcy zapraszający nas byśmy odpoczęli właśnie u nich na podwórzu. Niestety sielanka ta nie trwała długo. Wkrótce dowiedzieliśmy się o rozpoczęciu działań wojennych w Płd. Osetii i wobec takiej sytuacji musieliśmy porzucić wszystkie plany wakacyjne i udać się do ambasady w Tbilisi, by na bieżąco monitorować rozwój sytuacji. Tak więc nasz pobyt w tym kraju skurczył się do kilku spacerów po alei Rustawelego, wizyty w sklepie winnym, gdzie zupełnie na ślepo wybrałem parę Saperawi i ewakuacji do Polski zorganizowanymi przez ambasadę samolotami. Jedno jest pewne - przy najbliższej okazji znów odwiedzimy ten uroczy zakątek na Kaukazie, który wedle podania przypadł w udziale Gruzinom, jako nagroda za ich niezwykłą gościnę i pozytywne podejście do życia...

Reaktywacja z Austrii

Po długim okresie wakacyjnym, choć obfitym w przeżycia winne a jednak nie sprzyjającym regularnemu pisaniu postów, reaktywuję bloga. W kilku odsłonach postaram się podzielić winnymi wrażeniami z Gruzji oraz w skrócie opowiedzieć o eno-wakacjach w Tokaju i Egerze. Mam również nadzieję, iż Kasia i Jurek opublikują tu posta podsumowującego ich tygodniowy pobyt w Toskanii, w efekcie którego nasze mieszkanie szczelnie zapełniło się Chianti Classico, Brunello czy Vino Nobile...
Na deser umieszczę kilka świeżych zdjęć i opisów z winobrania w Brun am Gebierge, (niedaleko Wiednia) gdzie przez ostatni tydzień pracowałem. Dla tych, którzy tego nie wiedzą, przez najbliższe cztery miesiące siedzę w Wiedniu, intensywnie poszukując pracy w branży winiarskiej, uczestnicząc we wszystkich znanych mi degustacjach i podróżując a to do Thermenregion, a to do Weinviertel.