piątek, 16 stycznia 2009

Pub Klemo i Pinot Noir part 2

Nie raz w myślach planowałem przyszłe otwarcie własnej małej knajpki a raczej winebaru. Będę szczęśliwy, jeżeli kiedyś do tego dojdzie, na razie musi mi wystarczyć mniej lub bardziej krytyczne wizytowanie lokali na mieście i popuszczanie wodzy fantazji: gdybym to ja miał takie miejsce to bym...
W ostatnim tygodniu wstąpiłem na kieliszek wina do prowadzonego przez absolwenta szkoły winnej Pubu Klemo na Margaretenstrasse w Wiedniu. Świetne miejsce, z wieloma nietypowymi pomysłami oraz, rzecz najważniejsza prowadzonego z wizją. Przykładów na to można znaleźć we wnętrzu wiele. Każdy stolik zamiast numeru ma swoją nazwę, którą tłumaczy mapa regionu winnego umieszczona pod szklanym blatem.



Ja usiadłem przy stoliku węgierskim, mając tym samym okazję na przypomnienie sobie odwiedzanych latem miasteczek Tokaju czy Egeru. Ściany szczelnie ozdobione frontami skrzynek na wino, mapami Napa Valley czy Châteauneuf-du-Pape, mnóstwo książek i pism winiarskich oraz kilkanaście gier i quizów o winie. Do tego należy dodać ogromną, jak na takie miejsce, kartę win, w której znajdziemy parę tysięcy pozycji z prywatnej kolekcji właściciela. Ciekawostką jest również to, iż sprzedawane butelki mają objętość 0,68 litra (sic!). Właściciel zastrzega sobie prawo do porcji degustacyjnej z każdej butelki, która opuszcza jego zbiór. Osobliwe, ale nie można się temu dziwić. Jeżeli ktoś otwiera przed nami swoją piwnice winną, trudno aby rozstawał się ze swoim winem bez pożegnania. Ja po dłuższej pogawędce z właścicielem zdałem się na jego sugestię i zamówiłem wino na kieliszki:

W pierwszym rzucie dwa GV:

Hebenstreit Grüner Veltliner Haidsatz 2008 (Weinviertel)



Młody świeży i aromatyczny nos, kwiecisty (biały bez) i brzoskwiniowy, w ustach mirabelka, odrobinę za dużo walki niezintegrowanej słodyczy z kwasowością. Na finiszu cytrusowe - grejpfrutowe nuty (czerwony grejpfrut). Młode dobre wino, choć trochę zbyt fajerwerkowe w nosie. 14,5/20pkt.

Konrad Hackl Hintere Point Gr
üner Veltliner Hintere Point 2007 (Kremstal)



Bardzo wciągający nos, słodkie nuty reserve, w ustach dalekowschodnie słodkie przyprawy, chałwa a po chwili kardamon. Przyjemny balans kwasowości z karmelową słodyczą beczki (creme brulee). Bardzo dobre 17/20pkt

W drugim rzucie dwa Pinot Noir:


Graf Hardegg Pinot Noir vom Schloss 2005 (niespodziewanie Weinviertel)



W pierwszej chwili uderza kredowy nos, potem kompot z czerwonej porzeczki i mentolowe nuty. W ustach wiśnia przechodząca w landrynkę wiśniową, i gdzieś w pestkę wiśniową. 14/20pkt.


Bründelmayer Pinot Noir Cecile 2002 (Kamptal)



Efemeryczny wiśniowo-porzeczkowy nos, w ustach wyraźna kwasowość, delikatne nuty wanilii, zioła - jakby Jaegermeister, śliwka. Trochę przeszkadza w końcówce wystający alkohol. Dobre 15/20pkt.

W Pubie Klemo spędziłem miły wieczór, sącząc wino z dużych kieliszków i rozmawiając o nim z właścicielem. Miejsca, w których możliwe jest nawiązanie osobistego kontaktu z prowadzącymi je osobami szybko stają się dla nas wyjątkowe i jesteśmy w stanie im więcej wybaczyć. Ja wybaczam fakt, iż można tam palić, co często uniemożliwia zabawę z aromatami wina. Cóż, następnym razem usiądę w salce dla niepalących i będę miał nadzieję, że za barem nikt nie podpali wielkiego cygara.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz